Blog

Jak powstaje ceramika toczona na kole?

Jest wiele metod kształtowania ceramiki, a jedną z nich jest garncarstwo, czyli toczenie przedmiotów przy pomocy koła garncarskiego. Sam proces wykracza daleko poza samo toczenie i obejmuje wiele etapów, którymi są w odpowiedniej kolejności: wyrabianie masy ceramicznej, toczenie na kole garncarskim, okrawanie spodów, schnięcie, przecieranie naczyń i ich poziomowanie, pierwszy wypał - tzw. biskwit, szkliwienie, schnięcie, drugi wypał - szkliwny, a po nim polerowanie. Taki proces ma miejsce u mnie w pracowni, ale w innych pracowniach ceramicznych, z pewnością spotkacie się z nieco innym procesem zależnym od wykorzystywanej techniki, materiałów lub rodzaju zdobienia.

Oprócz procesu, takiego właściwego tworzenia ceramiki, równolegle ma miejsce proces wspomagający, czyli odzyskiwanie masy ceramicznej, jej wstępne wyrabianie, rozrabianie i przesiewanie szkliwa.

Załóżmy, że rozpoczynamy od zadania wytoczenia 10 miseczek. W zeszycie zapisane mam wszystkie kształty i wielkości naczyń, które kiedykolwiek wytoczyłam. Szukam więc dokładnie tej miseczki, którą planuję wytoczyć. Sprawdzam gramaturę i odważam masę. Wyrabiam ją potem na płycie gipsowej, aby pozbyć się bąbelków powietrza, które jeśli byłoby ich wiele w masie, utrudniałyby mi toczenie. Zależy mi też na tym, aby dzięki wyrabianiu masy, spowodować aby była ona jednorodna, pozbawiona grudek i nierówności. 

Potem przystępuję do toczenia na kole, podczas którego kształtuję głównie górną część naczynia. Na tym etapie, naczynia są bardzo plastyczne i łatwo poddają się deformacji. Właśnie na tym etapie odkształcam w miseczkach moją rękę. 

Następnego dnia, zazwyczaj, odwracam naczynie do góry dnem i okrawam narzędziami jego spód, tak aby profil zewnętrzny naczynia był jak najbardziej zbliżony do jego wnętrza. Na tym etapie również żłobię naczynia lub pokrywam je porcelaną.

Później naczynia schną. W zależności od rodzaju naczynia, wilgotności powietrza i temperatury trwa to od kilku dni do, w skrajnych przypadkach, kilku tygodni.

Kiedy naczynia są zupełnie suche, szlifuję je, wygładzam nierówności, przecieram gąbką ranty i sprawdzam czy naczynie stabilnie stoi na blacie. Na tym etapie naczynia są bardzo kruche, dlatego wykonuję wszystkie te czynności z dużym skupieniem i uwagą. 

Później pakuję je do pieca, na pierwszy wypał, tzw. biskwit, u mnie w zależności od rodzaju masy jest to 950°C do 1000°C  Po tym wypale naczynia już nie są tak kruche ale wciąż na tyle porowate, aby przyjąć aplikację szkliwa. Naczynia przemywam wodą i szkliwię. Następnego dnia, kiedy naczynia wyschną pakuję je do pieca na wypał szkliwny, który w zależności od masy ceramicznej i szkliwa prowadzę do 1245°C do 1260°C. Po dwóch dniach otwieram piec i wypakowuję z niego gotowe miseczki.

Cały proces wykonania tych miseczek, od momentu odważenia masy do otwarcia pieca z wypałem szkliwnym, zajmuje w mojej pracowni około trzy tygodnie.

Koszyk

Twój koszyk jest pusty.

Dokonaj swoich pierwszych zakupów